img

Zakupoholizm - groźny nałóg czy styl życia?

Zaczyna się niewinnie i bardzo długo trudno go dostrzec. Nie powoduje chwiejnego kroku i mętnego spojrzenia. Jego ślady trudno jest wytropić, ale ten nałóg może zrujnować nam życie równie skutecznie jak narkotyki czy alkohol. Zakupoholizm. Kupowanie jest coraz wygodniejsze.

Dzięki sklepom on-line możemy kupować przez całą dobę nie wychodząc z domu, a dzięki kartom kredytowym możemy odsunąć w czasie nieprzyjemny moment rozstania z pieniędzmi. To wygodne, przyjemne i - jak się wydaje - bezpieczne. Nie zawsze kupowanie przez Internet jest takie bezpieczne. Istnieje wiele przypadków, w którym np. klient został oszukany lub dostał niewłaściwy przedmiot, którego nie zamawiał. Definicji zakupoholizmu na próżno szukać. Można jedynie wnioskować, iż jest to uzależnienie od kupowania.

Zilustrować można to w następujący sposób: konsument wchodzi do sklepu z krótką listą zaplanowanych zakupów, a wychodzi z wózkiem wypełnionym rozmaitymi nieplanowanymi wcześniej produktami. Wiadome jest, że współczesny człowiek wykonuje zakupy aby odżywiać się, ubierać, wyposażać w środki higieny czy też medykamenty.  Na szczęście nie ma reguły, która mówiła by że to tylko kobiety czy też młodzież ulega takiemu trendowi. Jak wykazują badania, w USA jedna osoba na dwadzieścia jest zakupoholikiem.

Wbrew obiegowym opiniom, mężczyźni są skłonni w podobnym stopniu jak kobiety wykorzystywać do końca możliwości swoich kart kredytowych. Ale aby zakupoholizm mógł zaistnieć musi być spełnione kilka warunków. Niewątpliwie działa tutaj psychologia. Supermarkety rozmieszczają produkty podstawowe – mleko, pieczywo, cukier, herbatę – w wielu miejscach i w miarę daleko od wejścia, tak aby konsument, który chce je nabyć, musiał przejść obok innych, narażając się na odpowiednie „pokusy”. Natomiast słodycze i gadżety umieszcza się zwykle blisko kasy, tak by rodzice stojący w kolejce mieli okazję ich zakupienia, aby uspokoić zniecierpliwione dzieci. Zatem zakupoholizm to zjawisko skomplikowane, postępujące i najwyraźniej trudne do zahamowania. Podlega mu każdy, jeśli natomiast ktoś zechce stawić opór to reklama w mediach zrobi swoje.

Zobacz również